Podstawowe archetypy


Co na niższym szczeblu było okazją do najdzikszych konfliktów i panicznych afektów,
teraz, obserwowane z wyższego poziomu osobowości, wydaje się jak burza w dolinie, na którą patrzymy ze szczytu wysokiej góry.

 

Carl Gustav Jung (1876-1961), twórca stosowanej do dziś psychologii analitycznej, stworzył pojęcie archetypu. Według niego możemy mówić o „archetypie jako takim” przekraczającym świadomość oraz o archetypach (w liczbie mnogiej).

Archetypy są to istniejące w nieświadomości zbiorowej stałe wzorce występujące w formie symbolicznych treści i motywów, a ujawniające się w naszych snach, mitach, fantazjach, baśniach.

Cóż to oznacza? Aby zrozumieć tę kwestię, pomyśl, że każda z żyjących na ziemi istot narodziła się. Każda wzrasta, dojrzewa, przyswaja wiedzę przyjmując od innych lub w drodze własnych doświadczeń. Niemal każda też zostawi swoje ciało czyli umrze. Narodziny i śmierć są nieodłączną stroną życia, podobnie jak dążenie do celów. Kiedy do czegoś zmierzamy, możemy osiągać to od razu, albo po jakimś czasie. W drodze przyjdzie nam upadać oraz podnosić się. Zapewne też każdy choćby raz doświadczył chwil szczęścia i cierpienia.
Zatem dotyczą nas pewne stałe wzorce.

Jung odkrył m.in. takie oto archetypy:

  • jaźń
  • stary mędrzec
  • wielka matka
  • anima (część żeńska w mężczyźnie)
  • animus (część męska w kobiecie)
  • odrodzenie
  • cień.

Natura archetypów jest bipolarna: mają zarówno jasną, jak i ciemną stronę.

Za najważniejszy z archetypów Jung uznał jaźń, który możemy traktować jako odpowiednik Brahmana, tao, czyli naszej esencjonalnej istoty. Archetyp jaźni wyraża samourzeczywistnienie i osiągniecie pełni. Po dotarciu do tego punktu jaźń staje się nowym centrum psychiki, zastępując ego.

Cóż to jest, co umożliwia widzenie, choć samo jest niewidzialne;
umożliwia słyszenie, choć samo jest niesłyszalne;
umożliwia poznanie, choć samo jest niepoznawalne;
umożliwia wyobrażanie sobie, choć samo jest niewyobrażalne?

Wedy

W jaźni dokonuje się ostateczna integracja świadomości z nieświadomością. Wraz z jej zdobyciem ego staje się tylko obiektem, żeby nie powiedzieć, narzędziem jaźni, która odtąd pełni względem niego rolę nadrzędną.
Najczęstszym jej symbolem jest mandala.

Narodziny jaźni w nas oznaczają rozszerzenie wąskich granic ego.

Im bardziej jesteśmy świadomi siebie dzięki samopoznaniu i odpowiedniemu do tego postępowaniu, tym cieńsza staje się warstwa indywidualnej nieświadomości, nakładająca się na nieświadomość zbiorową. W ten sposób powstaje świadomość, która nie jest już uwięziona w drobiazgowym, przewrażliwionym osobistym świecie „ja”, ale uczestniczy w obszerniejszym świecie obiektywnym.

C. G. Jung

Jaźń można przyrównać do białego ekranu, na którym wyświetlany jest film. Film symbolizuje treści nieświadome – projekcje naszego umysłu.

Archetyp cienia reprezentuje odszczepioną część osobowości. Cień jest tym wszystkim, co nasza świadomość odrzuca, co nie uznaje za własne. Dlatego samo uświadomienie sobie cienia stanowi podstawę procesu indywiduacji (rozwoju), jest początkiem odzyskania pełni. Przemiana ta może zacząć się od całkowitej szczerości ze sobą, od dostrzeżenia, iż pewne nieakceptowane przez nas zachowania innych ludzi oraz postacie ze snów są projekcją naszego własnego cienia. Podam przykład.

Pewna osoba wypierała się własnej tendencji do obmawiania innych. Pewnej nocy śniła, że do drzwi jej domu zapukali sąsiedzi, o których wie, że obmawiają innych i czuje do nich niechęć. Chcieli wprosić się na obiad. Śniąca odmówiła.
Odszczepione aspekty jej osobowości same upomniały się o to, by świadomość je zintegrowała – przyjęła, uznając za części samej siebie. Śniąca jednak nie była gotowa, aby dostrzec te cechy w sobie.
Im u danej osoby silniejsze ego, im mocniej ugruntowane u niej wartości i przekonania, tym wyraźniej w nieświadomości rysuje się cień. Wystarczy go tylko dotknąć, natknąć się na jakiś kompleks, a od razu spotkamy się z reakcją emocjonalną swego rozmówcy. Taką reakcją najczęściej bywa złość, bunt, odraza, ale także lęk, poczucie niższości. Osoba może poczuć się urażona, dotknięta albo wybuchnąć gniewem.
Przykładem może być uprzejmy intelektualista nie znoszący pakujących na siłowni, przeklinających dresiarzy czy, przeciwnie, mężczyzna o cechach prymitywnego wojownika wpadający w furię na widok bezradnych, ponoszących porażkę przedstawicieli swojej płci; także kobieta „porządna” gardząca „ladacznicami”. Silna negacja cienia ma miejsce wtedy, gdy winę zwykle przypisujemy innym, a nigdy sobie.

Kiedy zbyt silnie akceptujemy jasność, to punkt ciężkości przesunie się w stronę sfery mroku. Przykładem może być osoba, która stara się być dobra, lecz ciągle przydarzają się jej w życiu przykrości i porażki.
Rzecz jasna cień może mieć również naturę pozytywną, kiedy przykładowo nie przyjmujemy do wiadomości własnych talentów, dobroci; kiedy w wizji brutalnego świata chcąc być jednostkami twardymi, silnymi, odrzuciliśmy własną wrażliwość, empatyczność, emocjonalne ciepło.

Po czym poznać, że zintegrowaliśmy cień?

Chodzi o to, by być świadomym nie tylko tego, co się nam przydarza, ale również tego, co sami projektujemy na zewnętrzny świat. Kiedy przyjęliśmy swój cień, zachowania innych ludzi, które wcześniej wywoływały w nas złość, niechęć, obrzydzenie czy inne emocje, przestają je wywoływać.
Człowiek, który tego dokonał, „niezdolny jest już powiedzieć, że to inni zrobili to czy tamto, że to oni są w błędzie i że przeciw nim należy walczyć… Człowiek taki wie, że cokolwiek opacznego jest w świecie, jest także w nim samym, i jeśli tylko nauczył się dawać sobie rad ze swym cieniem, to zrobił dla świata coś realnego”. /C. G. Jung, Psychologia a religia/.

Ilustracja poniżej przedstawia ego i jaźń jako wędrowca docierającego do swej kompletnej Istoty.
Symbolicznym odpowiednikiem tego procesu indywiduacji jest dla mnie przypowieść Jezusa o synu marnotrawnym. To hinduski Atman i Brahman; lalka z soli wędrująca przez życie, dopóki nie znajdzie oceanu; wtedy w niego wskoczy, zaznając pełni Siebie.

Mandala wędrowca

Karta Tarota - Powrót

Karty Tarota - Kapłan

Druga i trzecia ilustracja powyżej pochodzą z „Tarot of the Elves” Marc’a Mc Elroy’a i Davide’a Corsi.

Pierwszymi archetypami wyższego rzędu przed jaźnią są: archetyp starego mędrca i wielkiej matki. Oba tworzą parę tzw. osobowości manicznych – posiadają nadzwyczaj potężną siłę. Ich reprezentantami w kartach Tarota są arkana: Kapłan (3. ilustracja powyżej) i Kapłanka. Archetyp starego mędrca jest duchową zasadą życia, archetyp wielkiej matki – obiektywną prawdą natury.

Najważniejszymi etapami procesu indywiduacji, czyli drogi prowadzącej od ego do jaźni, są kolejno: integracja cienia, zróżnicowanie animy (animusa) oraz ‚detronizacja” ego poprzez archetyp starego mędrca i wielkiej matki do jaźni.
Rezultat tej drogi Jung określa w taki sposób:

Co na niższym szczeblu było okazją do najdzikszych konfliktów i panicznych afektów, teraz, obserwowane z wyższego poziomu osobowości, wydaje się jak burza w dolinie, na którą patrzymy ze szczytu wysokiej góry. Nie znaczy to, że burza utraciła swoją realność, ale człowiek znajduje się już nie w niej, lecz poza nią.

Jaźń nie jest tym konkretnym indywiduum.
Jest to coś, dzięki czemu indywiduum jest związane z innymi indywiduami. 
Jest jednością, a zarazem wielością. 

Carl G. Jung

MOJE ULUBIONE ARCHETYPY

Młody Duch

1 rys. i pod koniec też można

Jest nową duszą, która wyszła ze swego Źródła i zachowała pamięć całego potencjału. Według Biblii mamy ponownie stać się jako dzieci, wrócić do „umysłu początkującego”. Taki umysł nie nadaje rzeczom znaczeń, nie zamyka ich we własnych wyobrażeniach. Nie ocenia rzeczy, tylko je doświadcza.

Jaźń

dahlia - Jedno istnienie ArchetypyMandalę, symbol Jaźni, dostrzegamy w kosmosie w formie systemów słonecznych, galaktyk, a w bliższym nam zakresie doświadczeń – jako kwiat, źródło, muszla, kręgi rozchodzące się na tafli jeziora po upadku kropli wody.

Twórca

Mag puszczający kroplę woli

Twórca swoje Dzieła tworzy z własnej energii. W tym znaczeniu On i jego Dzieło są tym samym.
Kropla stwórczej idei, którą upuszcza na taflę życia, rozchodzi się w postaci centrycznie ułożonych kręgów, lub rozwijając się podobnie, jak to czynią galaktyki czy otwierające się płatki kwiatów.

2 komentarze

  1. AnitaBam
    16 kwietnia 2014 @ 15:00

    Ostanio dużo czytam blogów, stron a także bywam na forum dyskusyjnym gazety.pl.
    Ta strona mnie bardzo zaciekawiła, dodałam sobie ją do ulubionych. Pozdrawiam Anita 🙂

    Reply

    • Katarzyna Ostrowska
      16 kwietnia 2014 @ 19:14

      Cieszę się, jeśli strona zaciekawiła. Jest mi bardzo miło, jeśli ktoś wyniesie dla siebie z tekstów choćby jakąś odradzającą myśl. Posyłam równie serdeczne pozdrowienia.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *