1 Comment

  1. Anna
    2 lipca 2015 @ 20:37

    To ciekawe. Coraz częściej zauważam synchronię. Ten tekst jest jednym z przejawów synchronii. Bo dziś zastanawiałam się nad pewną terapią. Zadawałam sobie pytanie, czy jest mi potrzebna, czy to tylko wymysł mojego ego, że coś jest mi potrzebne do uzdrowienia, bo skoro jestem doskonałością, to nic nie może mi pomóc. Od jakiegoś czasu poszukuję Ayahuaski. A skoro coś czego ja szukam, to tak naprawdę szuka mnie, to okazuje się, że jest ona coraz bliżej mnie. Jeszcze trzy lata temu czytałam o ceremoniach w Holandii. Za daleko i za drogo. A teraz okazuje się, że ceremonie są teżw Czechach. Bardzo blisko. I taniej. I gdy ona, Aya się zbliża, zastanawiam się czy jest mi potrzebna. Trochę się też boję. Ale czego tu się bać? Wiadomo – najbardziej boimy siesiebie. A ona obnaża to co jest w nas. Został mi jeszcze miesiąc, żeby się przygotować. Może będę naprawdę na nią gotowa, gdy poczuję, że nie jest mi zupełnie potrzebna. 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *